-10% na pierwsze zakupy

darmowa dostawa od 300 pln

Pytania? Napisz do nas na  lub info@rasppies.com

Wersje językowe
#wielookiemmamy Basi- Wielopielo w żłobku 0
#wielookiemmamy Basi- Wielopielo w żłobku

Choć rodzicielstwo jest piękną drogą, czasami napotykamy na niej ostre zakręty. Nawet z wybojami! Zapewne różne są nasze doświadczenia co do tych najtrudniejszych momentów, ale chyba nie skłamię, twierdząc, że jednym z nich jest oddanie dziecka do żłobka. Niezależnie od tego, czy nasza pociecha ma sześć miesięcy, czy dwa latka, na pewno martwimy się o wiele aspektów związanych z pobytem w placówce. Biorąc pod uwagę wciąż relatywnie małą popularność pieluszek wielorazowych w naszym kraju, rodzice, którzy wybrali ten sposób pieluchowania, zastanawiają się, jak ugryźć ten temat w kontekście żłobka. Czy to jest w ogóle możliwe? Jak przygotować wyprawkę? Jak w trybie przyspieszonym nauczyć panie opiekunki tego, co sami praktykujemy od kilku miesięcy? Dziś podzielę się z Wami swoimi doświadczeniami.

Jak zacząć?

Adaptację żłobkową przechodzę właśnie po raz trzeci, jednak pierwszy raz, jeśli chodzi o pieluszki wielorazowe. Przed posłaniem najmłodszej córeczki do placówki przeczytałam chyba wszystkie treści na blogach i grupach pieluchowych poruszające ten temat i starałam się merytorycznie przygotować do pierwszej rozmowy. Byłam uzbrojona w moc argumentów… i miałam to szczęście, że w ogóle nie musiałam z nich korzystać. Dlaczego? Bo panie opiekunki, kiedy poinformowałam je, z jakich pieluszek korzysta moja córeczka, zareagowały bardzo pozytywnie i poprosiły o krótki pokaz już podczas adaptacji. Wiem jednak, że nie wszyscy mają tak łatwo. Czasami dyrekcja jest nieprzejednana (nie ma żadnych ścisłych przepisów regulujących tę kwestię, więc naprawdę trudno przełamać skrajną niechęć). Zdarza się jednak, że panie opiekunki po prostu nie orientują się w temacie pieluszek wielorazowych i potrzebują konkretnych argumentów. Jak więc z nimi rozmawiać?

1. Nie pytaj, informuj

Moja córka używa pieluszek wielorazowychbrzmi bardzo podobnie do Czy moja córka może używać pieluszek wielorazowych? Niemal te same słowa, a jednak wydźwięk zupełnie inny. Informując, dajesz sygnał, że to zupełnie naturalna rzecz. Taki sam komunikat jak: moja córka o 12.00 idzie na drzemkę. Pytając, sugerujesz, że jest to coś niecodziennego, dziwnego. Poza tym stwarzasz rozmówcy możliwość udzielenia negatywnej odpowiedzi.

2. Dawkuj informacje

Uważam, że panie opiekunki powinny umieć założyć pieluszkę i wiedzieć, co zrobić z brudną. Nie muszą stać się ekspertkami od pieluchowania wielorazowego, nie muszą wiedzieć co to aio, a co to snappi. Natłok, czasami zbędnych, informacji może je zniechęcić.

3. Mądrze uzasadnij swój wybór

Jeśli zasygnalizujesz, że Twój wybór sposobu pieluchowania podyktowany jest zdrowiem dziecka (przede wszystkim chęcią uniknięcia odparzeń), a nie modą, pracownikom placówki dużo trudniej będzie podważyć Twoje stanowisko.

4. Zapewnij, że nie dołożysz im pracy

Być można znaczna część pań pracujących w żłobku pieluchowanie wielorazowe kojarzy z gotowaniem tetry i stertą prasowania. Jeśli zapewnisz je, że przewijanie Twojego dziecka odbywa się tak samo jak w przypadku pieluszek jednorazowych, z tą różnicą, że pampers ląduje w koszu, a Twoja pieluszka w specjalnym worku, spojrzą na sprawę bardziej przychylnym okiem.

Udało się! Czas skompletować żłobkową wyprawkę

Jeśli udało Ci się uzyskać zgodę na wielopielo w żłobku, czas przygotować Wasz stosik na nowe wyzwanie. Musimy mieć na uwadze, że:

  • panie opiekunki prawie na pewno nie są ekspertkami od pieluszek wielorazowych, więc początkowo mogą popełniać błędy w ich zakładaniu;
  • pieluszki będę zmieniane rzadziej niż w domu.

Biorąc powyższe pod uwagę, musimy zadbać przede wszystkim o wygodę zakładania i chłonność pieluszek. Jaki system sprawdzi się więc najlepiej?

1. Kieszonki

To chyba najpopularniejsze rozwiązanie. Plusem jest łatwość zakładania – gotowe zestawy możemy naszykować w domu, a sam proces zapinania (zwłaszcza jeśli wybierzemy wersję z rzepami) niewiele różni się od zakładania jednorazówek. Kolejną zaletą jest relatywnie niska cena. To ważne, jeśli przed pójściem dziecka do placówki musimy gruntownie przemodelować nasz stosik.

2. AIO

To również popularne rozwiązanie. Dobrym pomysłem są szczególnie AIO rozmiarowe, bez regulacji na długość. Panie opiekunki nie będą miały wątpliwości, czy pieluszka nie jest za ciasno zapięta w kroku. W moim odczuciu w AIO, które nie mają tunelu, problematyczne może być składanie języka. My wiemy, jak go złożyć, by zapewnić maksymalną chłonność w newralgicznych miejscach, ale niekoniecznie wiedzą to panie opiekunki. Minusem tego rozwiązania jest również cena. Jeśli ten system dominował w Waszym stosie już wcześniej, sprawa jest prosta. Jednak zakup kilkunastu sztuk specjalnie do żłobka, nawet na bazarkach, to jednak spory wydatek.

3. Formowanki plus wełniane gatki lub longi

To zdecydowanie najmniej popularne rozwiązanie, jednak również ma swoich zwolenników. Odpowiednio zalanolinowane „pancerniaki” na pewno dają bardzo dużą ochronę przed przeciekami. Formowanki są z kolei wygodne w zakładaniu, nawet dla osoby z małym doświadczeniem. Myślę, że to rozwiązanie fajnie się sprawdzi, gdy mamy do dyspozycji suszarkę bębnową. Tradycyjne suszenie kilkunastu formowanek trwałoby wieki.

Fajnym patentem jest podwójna ochrona, czyli zakładanie pieluszek PUL, a na to wełnianych longów. W takim zestawie szansa na przeciek jest minimalna.

4. Akcesoria dodatkowe, czyli artykuły okołopieluszkowe

Oprócz pieluszek musimy koniecznie zaopatrzyć się w worki PUL. I to nie byle jakie. Pamiętajmy, że brudne pieluszki w żłobku będą leżały kilka godzin, więc musimy mieć pewność, że worek ma odpowiednią pojemność i że nie przepuszcza ani zapachów, ani wilgoci. Osobiście uważam, że worki Rasppies w rozmiarze L są idealne. Uszyte z podwójnej warstwy materiału, a więc naprawdę szczelne, idealnie mieszczą zestaw pieluszek na jeden dzień. Uważam, że optymalnie jest mieć w stosiku co najmniej cztery worki. Jeden mam na stałe w żłobku z czystymi pieluszkami (codziennie uzupełniam w nim braki), trzy pozostałe zostawiam rotacyjnie w placówce na brudy. Jeśli zdecydujesz się na korzystanie z longów lub gatek, fajnie mieć dodatkowy worek na artykuły wełniane (nie chcemy ich mieszać z mocno zabrudzonymi pieluchami, bo jak wiemy, wełnę czasami wystarczy po prostu przewietrzyć). Fajnie do tego celu sprawdzą się worki wełniane.

Choć sama nie korzystam z tego rozwiązania na stałe, w żłobku przydadzą się papierki do wyłapywania kupy. Dzięki nim rosną szanse na otrzymanie pieluszek wstępnie oczyszczonych. Zabiegane panie opiekunki raczej nie będą się bawiły w spłukiwanie i zdrapywanie.

Na koniec – odplamiacze! Lubię, gdy moje pieluszki są wypieszczone, i denerwuje mnie każda niedoprana plama. W warunkach domowych wystarczy natychmiastowe spłukiwanie kupki wodą. Gdy przynosimy nieco już odleżane pieluszki ze żłobka, taki zabieg może być niewystarczający. Wtedy warto przed praniem potraktować plamy mydełkiem galasowym albo odplamiaczem z wyciągiem z mydłokrzewu.

Do boju!

Mamy zielone światło ze strony placówki, uporałyśmy się ze żłobkowymi zakupami… Możemy spokojnie oczekiwać na ten wielki dzień, kiedy nasza pociecha wejdzie w tryby edukacji ;) Każdy żłobek ma własne zasady funkcjonowania i nie zawsze możliwy jest okres adaptacji pod okiem rodzica. Ja miałam to szczęście, że mogłam na żywo pokazać paniom zakładanie pieluszki wielorazowej i podkreślić, na co należy zwrócić szczególną uwagę. Jeśli nie ma takiej możliwości, warto panie poprosić o adres e-mail i przesłać im krótki filmik instruktażowy. Dodatkowo zostawiłam wydrukowaną karteczkę ze zdjęciami poglądowymi i informacją, co zrobić z brudną pieluszką. Warto o tym pomyśleć, ponieważ sytuacje losowe są różne i następnego dnia może nie być pani, którą instruowałam.

A jakie są Wasze doświadczenia? Z jakimi reakcjami ze strony placówek miałyście do czynienia? Jaki system najlepiej się u Was sprawdził?

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium